Przejdź do głównej zawartości

Ocenianie innych już nie działa! Czas na nowe.

Autorki: Joanna Berendt, Kama Lachowicz, Paulina Orbitowska- Fernandez

Wzbogacanie życia innych jest naturalną ludzką potrzebą. Trudno chwilami w to uwierzyć, obserwując dzisiejszą rzeczywistość w kraju i na świecie? A jednak to się dzieje! Przypomnijcie sobie sytuację, kiedy ostatni raz bezinteresownie pomogliście komuś, wsparliście drugą osobę. Jak się wtedy czuliście? Czyż to nie jest przyjemne uczucie?

Jeśli jako jednostki społeczne dobrze czujemy się w grupie, lubimy sobie pomagać, cenimy rozwój, to co takiego się dzieje w społeczeństwie, że pojawią się akty przemocy, obelżywe słowa, walka?

Marshall Rosenberg, twórca Porozumienia bez Przemocy, pisał o tym jak często język oddzielający nas od życia, a w zamian przekierowujący uwagę na grę „kto jest winny - kto ma rację - kto na co zasługuje",  przyczynia się do spirali przemocy.

Wszystko, co robią i mówią ludzie jest o potrzebach. Czasem te potrzeby są ukryte i zamaskowane i trudno jest do nich dotrzeć. Chociaż czasami są dobrze ukryte, to i tak stoją za każdym działaniem czy wypowiedzią.  Jeśli tylko do nich dotrzemy są darem dla relacji, dla kontaktu z drugą osobą.

Przyjrzyjmy się sytuacji, gdy jedna osoba mówi: On jest idiotą, nie można się z nim dogadać! Zastanówmy się, co może czuć osoba, która to mówi? Jakie w danej sytuacji, towarzyszą jej emocje? Być może są to: frustracja, zniechęcenie, a może irytacja. W Porozumieniu bez Przemocy uczucia kierują nas do potrzeb, są drogowskazami do sedna.  Poszukajmy teraz, potrzeb kryjących się za tymi emocjami? Może za słowami „On jest idiotą, nie można się z nim dogadać!” stoi niezaspokojona potrzeba sensu, a może tęsknota za kontaktem, za byciem usłyszanym, a może jasność o co chodzi drugiej osobie.

Powiedzenie: Irytuję się, kiedy jednocześnie mówimy i padają tylko kontrargumenty a brak jest merytorycznej rozmowy. Ważne jest dla mnie by rozmawiać o sednie i jednocześnie być w kontakcie i się słuchać. Czy możemy od teraz mówić pojedynczo proszę? może bardziej zwiększać szanse na dialog i współpracę niż nazywanie drugiej strony idiotą.

Chciałybyśmy świata, w którym zawody, grupy budujące opinię społeczną, modelujące w pewnym sensie styl komunikacji w społeczeństwie mówiły językiem potrzeb, formułowały konkretne prośby i skupiały się na faktach. Czas odłożyć na bok oceny, analizy osądy, wulgaryzmy, słowne przepychanki. Język dialogu to język serca, jest w każdym z nas niezależnie od stanowiska, pochodzenia, wieku czy innych czynników i co więcej niezależnie od momentu w życiu można się w nim wzmocnić czy ponownie nauczyć (ponownie bo jako dzieci mówimy o tym co dla nas ważne a nie o tym jacy są inni tylko potrzeb w wyniku socjalizacji oddzielamy się od tego, a szkoda!). Taki język buduje dialog, ale też kieruje nas w stronę konstruktywnych rozwiązań, „szytych na miarę” naszych potrzeb. Bez tej jasności, rozwiązania, które wybieramy mogą być zwyczajnie nieskuteczne i budzić jeszcze więcej frustracji.

Zamiast mówić o tym, co cenimy, co jest dla nas ważne, o co chcemy innych poprosić, pozwalamy, niekiedy nieświadomie, aby dominował język ocen, interpretacji.
  • Cenię uczciwość i zaangażowanie vs. Ależ on jest kłamcą.
  • Ważne dla mnie jest byśmy wspólnie tworzyli rzeczywistość, z której żyjemy vs  Oni są leniwi i demoralizują innych.
  • W życiu stawiam na wspólne wartości to daje mi bezpieczeństwo vs Oni są ludźmi gorszego pokroju.
Popatrzmy przez pryzmat potrzeb na polityków. Widzimy zaangażowanie, widzimy tęsknotę za byciem widzianym czy byciem branym pod uwagę. Chcemy świata, gdzie każdy człowiek bez względu na poglądy, wiek, to co mówi i robi jest brany pod uwagę. Wierzymy, że taki świat jest możliwy – wówczas gdy skupimy się nie na słowach czy czynach lecz na uniwersalnych potrzebach.

Widząc te potrzeby, widzę człowieka. Jednocześnie będąc w kontakcie ze swoimi potrzebami na pewne strategie się nie zgadzam i zdecydowanie mówię im nie. Strategie to konkretne sposoby zaspokajania potrzeb. Do każdej potrzeby istnieje wiele możliwych strategii, a wypracowywanie rozwiązań wygrany-wygrany polega na dotarciu do potrzeb obu stron i szukaniu takich strategii, które te potrzeby uwzględnią. Celem nie jest wygrana lecz porozumienie prowadzące do działań uwzględniających potrzeby wszystkich stron.

Być może kiedyś strategie walki, bycia przeciwko, udowadniania, że ktoś ma rację itp. działały, lecz teraz w XXI wieku czas na odłożenie języka nienawiści, chęci dominacji, wywierania presji i manipulacji na bok i szukania tego, co nas łączy. Rozwiązań, które budują jedność i służą wszystkim, a nie tylko wybranym grupom.



Czas przestać kierować się chęcią dowartościowania własnego ‘ego’ i otworzyć serce oraz praktykować język pokoju. Takich polityków i liderów, przywódców życzymy naszemu krajowi
 i światu. I tak sobie myślimy, że młode pokolenia, młodzież, której głos jest coraz bardziej wyraźny i głośny może nas wiele w tym temacie nauczyć. Oni działają nie przeciwko lecz na rzecz….. świata, innych, ludzkości. Czas byśmy my dorośli tez odrobili lekcję w tym temacie.

Jak dziś ty możesz wzbogacisz życie innych? Co kierowanie się sercem i patrzenie przez pryzmat potrzeb oznacza w praktyce?  Jesteś liderem, kierownikiem, jesteś pracownikiem wielkiej firmy, działaczem społecznym, politykiem poszukaj możliwego dla siebie obszaru działania - nie przeciwko, lecz z sercem i dla ludzi. Zapraszamy do szukania tego co nas ludzi łączy, co wzbogaca nasze życie i odłożenia na bok przemocy w każdej formie, również słownej, by budować świat, który będzie przyjaznym miejscem dla wszystkich.

  • Jak możesz przyczyniać się do wspólnego dobra w twoim otoczeniu, firmie, miejscu zamieszkania, kraju? 
  • Czy jest dla Ciebie dialog i budowanie porozumienia wygrany-wygrany?
  • Jakie Twoje potrzeby (uniwersalne dla ludzi jakości) chcesz by były uwzględnione a jakie potrzeby chronią osoby, z którymi Ci trudno, z którymi masz konflikt czy inne zdania? 
  • Czym jest dla Ciebie kultura informacji zwrotnej w Twoim obszarze działania i jak ją budować?
  • Na ile masz gotowość stanąć w swojej prawdzie i z uwzględnieniem potrzeb obu stron mówić otwarcie o tym co cenisz, bez przemocy wobec innych? Co może Cię w tym procesie wspierać?
  • Czy może masz ochotę zaprezentować swojemu szefowi/zwierzchnikowi projekt, który kiełkował jakiś czas w twojej głowie, a widzisz, że mógłby coś zmienić w świecie, w ludziach?
Teraz jest czas na stanięcie po stronie dialogu, po stronie człowieczeństwa i pielęgnowania systemów, struktur, rozwiązań uwzględniających potrzeby wszystkich! 
Jak dziś ty możesz wzbogacić życie innych w codziennych działaniach? Może jesteś rodzicem, sąsiadem, liderem, kierownikiem, pracownikiem wielkiej firmy? Jak możesz przyczyniać się do wspólnego dobra w twoim otoczeniu, firmie, miejscu zamieszkania, rodzinie? Czy myślisz teraz o pełniejszym, otwartym feedbacku do współpracowników bez ocen? Czy może masz ochotę zaprezentować swojemu szefowi projekt, który kiełkował jakiś czas w twojej głowie, a widzisz, że mógłby coś zmienić w świecie, w ludziach? Być może chciałbyś inaczej rozwiązywać konflikty w domu, w Twojej społeczności lokalnej? Jak często odrzucasz swoje pomysły, bo obawiasz się ich odrzucenia? Być może trudno jest zrobić ten pierwszy krok, ale pomyśl: 


"Jeśli nie dziś, to kiedy, jeśli nie ty, to kto?"



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dobrze zastanów się, czy chcesz wdrażać NVC w pracy?!

Zgłębiając Porozumienie bez Przemocy, Marian znalazł w jednej z książek Marshalla Rosenberga słowa, które go zatrzymały: "Gdy my, ludzie,  nawiążemy kontakt z własnymi uczuciami i potrzebami, przestajemy nadawać się do roli niewolników". Zaraz po tym przypomniał sobie jak na warsztatach z budowania zespołów w oparciu o empatię i współpracę, jedna z uczestniczek skarżyła się, że po takim szkoleniu (z Porozumienia bez przemocy) członkowie jej zespołu emanują "negatywnym nastawieniem". Prowadząca zapytała: "co konkretnie robią lub mówią, co ona nazywa negatywnym nastawieniem?". Z tej rozmowy wyszło, że pracownicy mówią o swoich zaspokojonych i niezaspokojonych potrzebach..




"By budować zespoły oparte na zaufaniu, wspierać przestrzeń do dialogu i otwartości, potrzebna jest odwaga" - pomyślał Marian. "Odwaga i uczciwość względem samego siebie" - mruknął pod nosem.
By być gotowym usłyszeć, co jest ważne dla innych osób (ich zaspokojone lub nie…

Feedback - rozwój czy demotywacja?

Autorki: Joanna Berendt & Paulina Orbitowska-Fernadez


Marian obudził się rano ze ściśniętym żołądkiem i „gulą” w gardle, jakby coś mu tam utkwiło, no i w pewien sposób utkwiło. To słowa, które kłębiły się w jego głowie, te które ma wypowiedzieć dzisiaj, w ramach one-to-one meetings w swojej firmie. Znacie Mariana, on już wie, jak ważne dla niego i innych są słowa, te wypowiedziane i te, które tłoczą się w naszej głowie. Dzisiaj zależy mu bardzo na tym, aby to, co powie było informacją zwrotną, która wspiera, rozwija, ale też daje jasność i skuteczność… No i jak to jest z tym dawaniem feedbacku? Miewacie tak, jak Marian? Jakieś poddenerwowanie, ucisk w żołądku? Bo tak ważne są dla Was autentyczność, szczerość, ale też współpraca, rozwój i efektywność? Być może pamiętacie swoje spotkania, podczas których dostawaliście lub dawaliście informację zwrotną i już samo wspomnienie wnosi jakąś irytację, pomieszanie, rozżalenie? Marian pamiętał swoje spotkanie sprzed kilku lat, w innej organiz…